SO!MUSIC

NOWA STRONA MUZYKI

Rozmowy

Kacperczyk – “Tworzyliśmy pierwsze zespoły, nie potrafiąc nawet na niczym grać”

Duet Kacperczyk to pierwszy zespół z pogranicza alternatywy, który trafił pod skrzydła polskiej wytwórni hip-hopowej SMB Label. W jego skład wchodzą bracia – Paweł i Maciej Kacperczyk. Chłopaków od lat można słuchać na imprezach takich jak Open’er czy Kraków Live Festival. 14 lutego odbyła się premiera ich pierwszego albumu pt. Sztuki Piękne.

 

Sztuki piękne to Wasz debiutancki krążek. Jak wyglądała praca nad tym albumem? 

Maciek: Robiliśmy go bardzo długo. Wcześniej mieliśmy taki projekt – Suumoo. Kiedy kończyło się Suumoo to już zaczynaliśmy robić tę płytę. Takim sposobem nad Sztukami Pięknymi zaczęliśmy pracować 2,5 roku temu. Pierwszą piosenką która powstała był Kalejdoskop. Zaprosiliśmy Gverille do naszego domu w Lublinie i zrobiliśmy razem numer. 

Paweł: Do tych starszych należy też piosenka z Ralphem – “Blask”. Długo się znamy. Przez jakiś czas występowaliśmy gościnnie na jego koncertach. 

Maciek: Później zrobiliśmy z 10 numerów, z czego jakieś 5 odpadło. Kiedy zaczęliśmy współpracę z SBM zmieniliśmy trochę stylówkę.

 

Wytwórnia miała duży wpływ na to jaką formę ma Wasze brzmienie?

Maciek: Myślę, że trochę tak. W wakacje byliśmy w trasie z Solarem jako live band. Zobaczyliśmy jak wyglądają Hiphopowe festivale i poznaliśmy wiele osób z branży. Solar, puszczał nam dużo kawałków ze sceny rapowej, i chyba podświadomie nas zaszczepił. Bardzo dużo się dzięki temu nauczyliśmy. Teraz mamy wiedzę zarówno na temat branży popowo-alternatywnej, jak i rapowej. Natomiast słuchamy tego i tego. Jesteśmy w stanie znaleźć coś dla siebie na obu scenach. 

 

 Spodziewaliście się, zaczynając swoją przygodę z muzyką, że skończycie w hip-hopowej wytwórni?

Maciek: Ja muszę powiedzieć, że miałem coś takiego w głowie. Był taki moment, że opowiadaliśmy znajomym “słuchajcie teraz to się otwieramy na rap”.

Paweł: Były takie plany, żeby brzmieć bardziej groźnie, ale niekoniecznie rapowo. Suumoo było dla nas totalnie za grzeczne. Teraz też mamy w sumie grzeczne piosenki, ale już nie w takim stopniu. 

Maciek: Dużo osób nam mówi, że wydaliśmy bardzo grzeczną płytę. Za grzeczną. 

 

A Wy się z tym zgadzacie? 

Maciek: Ja myślę, że trochę tak. To znaczy – dla nas może nie, ale ogólnie jest za grzeczna. Druga będzie niegrzeczna. 

 

Zajmujecie się muzyką od bardzo długiego czasu. Jak to wszystko się zaczęło?

Maciek: Zaczęło się tak, że od urodzenia mieszkaliśmy razem w pokoju. Od zawsze mieliśmy super kontakt. Jest między nami tylko rok różnicy. Tworzyliśmy pierwsze zespoły, nie potrafiąc nawet na niczym grać. Mieliśmy po 5-6 lat. Później ja poznałem kolegów, z którymi założyłem pierwszy zespół. Paweł w ogóle się tym wtedy nie interesował, wolał grać w piłkę. Kiedy zaczęliśmy grać pierwsze koncerty stwierdziliśmy, że nasz perkusista jest słaby. Wziąłem Pawła na próbę i okazało się, że Paweł, który siedział drugi raz za zestawem jest lepszym perkusistą, niż nasz kolega, który chodził na lekcje. Od tego czasu gramy razem, w różnych składach. 

 

Na Sztukach Pięknych jest kilka featów…

Paweł: Na drugiej chyba żadnego gościa nie będzie… (śmiech).

Maciek: Stwierdziliśmy, że czasem jesteśmy trochę w cieniu tych gości. Myśleliśmy, że to droga do tego, żeby zrobić coś ciekawego, dobry sposób na promocję. Ale nie chcielibyśmy w tym zginąć.

 

To wielkie nazwiska. Obawialiście się, którejś współpracy? 

Maciek: Z Białasem się obawialiśmy. Nie wiedzieliśmy jak podejdzie do tematu

Paweł: Ale ostatecznie wyszedł z tego jeden z lepszych featów.

 

Słyszałam, że utwór Jumbo Jet powstał dzień przed oddaniem płyty. Aż trudno w to uwierzyć, to naprawdę świetna piosenka. 

Maciek: Mieliśmy taki tydzień, że jeździliśmy do studia i absolutnie nic nam nie wychodziło. Byliśmy załamani. Aż w końcu napisaliśmy Jumbo Jet. 

Paweł: To chyba najbardziej rozbieżna, najbardziej inna piosenka na tym albumie. 

Maciek: Jak ją napisaliśmy to byliśmy nią niesamowicie podjarani, nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić.

Paweł: Później było zwątpienie…

Maciek: No tak, bo jest taka zasada, że jak zrobisz coś dzień przed oddaniem to po prostu lepiej tego nie oddawaj. Ale to był impuls. “Super nuta – wrzucamy”. Później często żałuje się takich decyzji. Ja może i trochę żałowałem przez pewien moment. Teraz jest mi wszystko jedno. Na pewno super gra się ją na żywo. 

 

W 14.02 Maciek śpiewa: “Chciałem zwiedzać z Tobą Nowy Jork, Paryż, Rzym i te wszystkie piękne, modne miejsca” Zatem: Paryż, Rzym czy Nowy Jork? Gdzie marzy się Wam się podróż?

Maciek: Nowy Jork! Nigdy nie byłem, ale bardzo chciałbym zobaczyć to miejsce. 

Paweł: Nowy Jork, gdybym mógł to właśnie tam bym pojechał. 

 

Co najbardziej lubicie w tym, że możecie profesjonalnie zajmować się muzyką?

Maciek: Swobodę! To znaczy – kończymy jeszcze studia, dlatego z niecierpliwością czekamy na moment kiedy będziemy mogli sobie grać na pełen etat. 

Paweł: Tak się męczyłem z sesją… Dwa dni temu zdałam ostatni egzamin. To była męka. 

 

Do których piosenek z płyty macie największy sentyment?

Paweł: Dla mnie Zdjęcia. Jak ją pisaliśmy to rzuciłem studia i nie miałem pojęcia co będę robił. Jak jej słucham to czuje okres, w którym wtedy byłem.

Maciek: Dla mnie Kalejdoskop. Przypomina mi się wtedy jak siedzieliśmy u nas w domu, w Lublinie, to ważne dla nas miejsce. No i Iggy. Jest największym hitem. Na koncercie ludzie umierają z zachwytu kiedy ją gramy. 

 

W takim razie – co najbardziej lubicie grać na żywo?

Maciek: Zobaczymy, Jumbo Jet, Iggy, Zdjęcia. Wszystko lubimy grać! Ale te brzmią na żywo naprawdę super.

 

Wiem, że featy schodzą na razie na dalszy plan. Ale nie mogę nie zapytać. Jaki jest Wasz wymarzony collab?

Maciek: Iggy Pop.

Paweł: Chciałbym uderzyć w zagranicę. Nie wiem czy od razu Iggy, czy w ogóle byłoby to możliwe… ale fajnie by było nagrać coś na przykład ze Slowthaiem. Albo zrobić jakiś producencki feat. 

 

Jakie macie plany na ten rok? Zaczęliście go z przytupem. 

Maciek: Trasa, festiwale, potem zaczynamy robić drugą płytę.

Paweł: Ale najpierw musimy mieć dobry koncept.

Maciek: Chcemy teraz stworzyć coś bardzo mocnego. Zaczynamy działać. Myślimy powoli jak to zrobić, chcemy dobrze ubrać to wizualnie, dźwiękowo. 

 

Czego w takim razie powinnam Wam życzyć?

Paweł: Pomysłów.

Maciek: Weny. Jak jest Wena to jest wszystko. I pokonywania blokad dzięki którym będziemy bardziej autentyczni.

 

W ramach trasy “Sztuki Piękne” zespół zagra jeszcze 3 koncerty: w Lublinie (14.03) , Gdańsku (21.03)  i Krakowie (27.03).

Bilety do nabycia na https://goingapp.pl/evt/2198812/?utm_source=facebook&utm_medium=event&utm_campaign=20200321_kacperczyk_sztuki_piekne_gdansk_gdansk

IG: kacperczyk.inc

https://www.facebook.com/KACPERCZYK-2002969933296348/