SO!MUSIC

NOWA STRONA MUZYKI

Idź na koncert Rozmowy

Michael Malarkey: “Woda, dym i rdza” [wywiad]

24 stycznia po raz drugi wystąpi w Polsce Michael Mallarkey! Z tej okazji porozmawialiśmy z nim o jego najnowszym albumie, podróżach i o tym z czym wiąże się kariera muzyczna. W ramach rozgrzewki przed koncertem zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy.

Po pierwsze, gratuluję nowego albumu. Mam wrazenie, ze ‘Graveracer’ to bardzo osobista płyta. Jakie uczucia towarzyszyły Ci gdy nad nią pracowałeś? Dowiedziałeś się o sobie czegoś nowego?

Myślę, że większość albumów, które są wartościowe – są też w pewien sposób osobiste. Po co tworzyć sztukę, która miałaby nie być osobista. Ja sam nie wiem jak jest robić to w inny sposób. Ale nie podaje też tego na tacy. Jest ten “baśniowy” aspekt moich utworów. Nad “Graveracer” pracowałem około rok. Tym czym ten album różnił się od innych było to, że postanowiłem zmienić taktykę pracowania nad nim – napisałem połowę na klawiszach, syntezatorze i perkusji, zamiast skupiać się tylko na gitarze. Cały czas podróżowałem i dużo czasu spędzałem sam, dzięki temu wiele się o sobie nauczyłem. 

Jaka jest Twoja ulubiona piosenka z “Graveracer”? Dlaczego?

Wierze w magię, związaną z tworzeniem płyt. Jeżeli miałbym to robić po swojemu – wypuściłbym cały album, bez singli promujących i pozwolił ludziom słuchać go po raz pierwszy właśnie w ten sposób. Ale branża muzyczna rządzi się swoimi prawami. Najpierw trzeba zadbać o dobrą promocję, zrobić trochę szumu. Jeżeli nie podchodzisz do tego poważnie, po co w ogóle się tym zajmować? Postrzeganie siebie jako marki często jest sprzeczne z artystami i ich wartościami, ale musimy dać światu  znać o naszej muzyce, jeżeli już poświęcamy czas na to by ją komponować. Trudno jest odnaleźć balans pomiędzy tymi dwoma rzeczami. Ja wciąż nad tym pracuję. Ale odpowiadając na pytanie – myślę, że nie mam ulubionej piosenki. Ale “Graveracer” to z pewnością moja ulubiona płyta, którą napisałem. Jeżeli miałbym wskazać jedną piosenkę, której powinni przesłuchać inni wybrałbym Damage Me Deeply. Ma świetną energię i to mój ulubiony numer do grania na żywo. 

Podczas tej trasy odwiedzisz wiele przepięknych miejsc? Którymi miastami jesteś najbardziej podekscytowany?Wszystkimi z nich! Miałem szczęście podróżować od bardzo młodego wieku. Uwielbiam odwiedzać nowe miasta, poznawać nowych ludzi i kosztować lokalnego jedzenia. Kocham obserwować w jaki sposób żyją inni ludzie i podziwiać architekturę. Jeżeli miałbym wybrać – jestem bardzo podekscytowany na koncerty w Skandynawii. Uwielbiam skandynawskie powieści – Przeczytałam 4 książki Mankella podczas zdjęć do Project Blue Book, kocham muzykę spod ramienia norweskiego Hubro Records i od zawsze chciałem odwiedzić Szwecję. 

Opisz swoją muzykę w trzech słowach.

Woda, dym i rdza.

Twoja muzyka jest pełna głębokich emocji. Jakie uczucia chciałbyś wywoływać u swoich słuchaczy?

Myślę, że tak długo jak czują cokolwiek, robię coś dobrze.

W Twoim życiu bardzo dużo się dzieje – kariera muzyczna, aktorstwo, rodzina…Czy tworzenie muzyki Cię uspokaja? Co sprawia, że się relaksujesz?

Komponowanie nie do końca mnie uspokaja, za to sprawia, że czuje, że żyję. Matka natura zapewnia mi wszystko czego potrzebuje, żeby się zrelaksować.

Masz jakieś noworoczne postanowienia? Co chciałbyś osiągnąć w tym roku?

Zachować równowagę między pracą a rodziną. Tak długo jak mam to pod kontrolą wszystko jest w porządku.