SO!MUSIC

NOWA STRONA MUZYKI

Rozmowy

runforrest: “(…) kocham to, co robię i wiem, że wielu oddałoby wiele za to, co mam.” [wywiad]

Po prawie dwóch latach od swojego debiutu zatytułowanego po prostu „runforrest”, który w ustach Piotra Stelmacha z radiowej Trójki zapewnił mu status „jednego z najciekawszych nowych artystów na scenie”, runforrest wrócił z nową EP-ką „Romance”, która ukazała się w formie elektronicznej 12 lipca i dostępna jest na portalach streamingowych dzięki platformie ACCES powered by PIAS. Udało się nam porozmawiać z Grzegorzem Wardęgą o początkach jego kariery, inspiracjach i planach na przyszłość.

 

Weronika Ścierańska: Cofnijmy się do roku 2017 i początków Twojej kariery. Rozpocząłeś wtedy współpracę z Attention Please! i wydałeś Swoją pierwszą EP. Oprócz kameralnych występów, miałeś także okazję zagrać na kilku festiwalach. Możesz opowiedzieć mi, jak doszło do nawiązania współpracy z Attention Please! i czy nie zastanawiałeś się nad wydaniem całego albumu zamiast EP? 

runforrest: Moja współpraca z Attention Please! rozpoczęła się po moim występie w Sofar Kraków. Tam poznałem Bartka i Kamila, którzy zaproponowali mi współpracę. Nie pamiętam do końca, czyim pomysłem było wydanie EP. Miałem kilka nagrań, których jakość pozostawiała wiele do życzenia, nie miałem jednak możliwości zainwestowania od razu w cały album. EP to była po prostu dobra decyzja na początek. Swój debiut miałem na scenie ENEA Spring Break, można rzec, że wszystko zaczęło się zupełnie na odwrót, bo nie od koncertów klubowych, tylko wielkich festiwali. Nie musiałem też chodzić po open mic’ach w Krakowie i próbować szczęścia. 

Jesteś jednym z 7 zwycięzców konkursu Męskie Granie Young 2019, w którym nagrodą był występ podczas 10tej trasy Żywiec Męskie Granie. Jak do tego doszło?

Nie wiem do końca, jak to się stało, że znalazłem się w puli zwycięzców. Rodzina, przyjaciele i fani mojej muzyki swoimi głosami sprawili, że wygrałem i miałem możliwość występu w Krakowie, czyli po części u siebie. To było super doświadczenie, choć nigdy nie brałem tego pod uwagę, bo myślałem, że moja muzyka nie do końca wpasowuje się w ramy Męskiego Grania. 

Możesz zdradzić, czy jest jakiś festiwal, o którym zawsze marzyłeś?

Marzyłem o występie na OFF festivalu, po części to marzenie się spełniło. Zagrałem na kameralnej scenie Dr.Martens, ale mam nadzieję wrócić i zagrać na scenie głównej. Poza tym gdzieś tam w mojej głowie przewija się Open’er. Miałem okazję wystąpić na tym festiwalu w zespole Misi Furtak, może następnym razem wystąpię, jako solowy akt. To tylko te Polskie festiwale, z zagranicznych, każdy chyba marzy o Coachelli, czy Glastonbury. 

Wolisz występować na festiwalach, czy grać kameralne koncerty w klubach?

Lubię przeplatać występy na festiwalach z tymi w klubach. Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś muzyk był w stanie grać tylko festiwale albo tylko kluby. 

W wywiadzie z 2017roku wspomniałeś, że nie wiesz, czy chcesz zostać w Polsce na stałe. Myślałeś o emigracji?

Myślałem o tym, ale nie jestem do końca przekonany, czy byłoby łatwiej. Muzyka, którą tworzę nie jest bardzo popularna w Polsce, ale podejrzewam, że takich jak ja jest więcej poza granicami kraju. Chciałbym spróbować swoich sił na międzynarodowej trasie po najmniejszych nawet klubach, nawet, jako support. Sprawdzając odsłuchy na portalach streamingowych widzę, że pojawia się trochę kliknięć spoza Polski. 

W tym roku ogłosiłeś, że zakończyłeś współpracę z Attention Please i przeszedłeś do PIAS. Co Cię do tego skłoniło, i czy była to szybka decyzja, czy musiałeś się długo zastanawiać? Współpraca z Attention Please zakończyła się zimą tego roku. Chciałbym w tym miejscu jeszcze raz bardzo podziękować chłopakom za wszystko, co dla mnie zrobili. Przez kilka miesięcy dryfowałem bez wsparcia wytwórni, aż do momentu rozpoczęcia rozmów z PIAS’em. Nie jestem, co prawda, oficjalnym artystą PIAS’a, „Romance” wydałem przez platformę ACCESS, a wytwórnia pomaga mi bezinteresownie.

Z jednej strony to świetna sprawa, bo masz pełne prawa do swojego materiału. Z drugiej jednak, nie jest ciężko nie mieć wsparcia wytwórni?

Na pewno jest to bardziej odczuwalne. Byłoby ciężko, gdybym musiał wszystko robić sam. Obecnie mam wsparcie w marketingu i promocji, bookingiem muszę się niestety zajmować sam. Nie zrozum mnie źle, nie narzekam na ciężki los muzyka. Taką drogę obrałem, bo kocham to, co robię i wiem, że wielu oddałoby wiele za to, co mam. Chciałbym jednak znaleźć managera, który przejąłby obowiązki związane z „zapleczem”, a ja mógłbym skupić się na tworzeniu. 

Nawiązując do przyszłości, planujesz już wydanie albumu? 

Obecnie jestem zaangażowany w kilka projektów, ale zaczynam tworzyć nowy materiał, także po polsku. 

Nie sądziłam, że usłyszę Cię śpiewającego po polsku! Wspomniałeś kiedyś, że nie planujesz tworzyć w naszym języku ojczystym. Przez długi czas unikałam polskiej muzyki, ale są takie utwory, które ściskają za serce.  

Mam nadzieję, że moje też podobnie wpłyną na słuchaczy. Muszę przyznać, że zupełnie ignorowałem muzykę w języku polskim. Od kiedy współpracuję ze śpiewającymi po polsku muzykami, nabrałem innego podejścia. Warto choćby wziąć pod uwagę utwory Tęskno. Zaczynam przekonywać się do wizji śpiewania w języku polskim. 

Pofantazjujmy. Za 5 lat Twoje płyty sprzedawane są na całym świecie. Magazyny takie jak Kerrang czy NME piszą o Tobie w samych superlatywach i porównują Cię do muzyków takich jak Ed Sheeran, James Bay, czy Tom Odell. Czy jest ktoś, do kogo chciałbyś być porównany, byłby to dla Ciebie zaszczyt? 

Za pięć lat chciałbym, żeby porównywali nie mnie, a do mnie. Słyszałem już kilka porównań, między innymi Mumford and Sons i Kodaline, których nie słucham i nie czerpię inspiracji z ich muzyki. Za to podoba mi się, że zostałem porównany do Jamesa Blake’a. Mimo, że znajdujemy się w dwóch zupełnie odmiennych nurtach. Porównanie do Eda Sheerana nie może być bardziej mylne. Z całym szacunkiem dla jego twórczości, bliżej mu jest do Justina Biebera niż do mnie. Jeśli miałbym się zdecydować na jedną osobę, do której najbardziej chciałbym być kiedyś porównany, to byłby to Jeff Buckley. 

Wielkie dzięki za rozmowę, życzę Ci samych sukcesów w przyszłości!