Słuchamy nowego utworu grupy Muchy pt. “Miłość”!
» » Słuchamy nowego utworu grupy Muchy pt. “Miłość”!

Słuchamy nowego utworu grupy Muchy pt. “Miłość”!

Kategoria: Utwory | 0
Powroty, powroty, powroty… “Miłość” to drugi singiel zwiastujący nadchodzącą płytę grupy Muchy. Tym razem bez eksperymentów, bez kombinacji, prosty przekaz w sosie a’la “Terroromans”.

Odnoszę wrażenie, że dziesięciolecie “Terroromansu” to najlepsze co mogło się Muchom przytrafić. Ktoś wreszcie przejrzał na oczy, że ostatnie lata poświęcone próbie wymyślenia koła od początku były totalnym bezsensem, przynoszącym w rezultacie kilka nie do końca udanych płyt i wrzodów na żołądku. A przecież można było prościej, bez napinki, tak jak to było lat temu jedenaście.

Stare Muchy powracają i nie chodzi tu o trwającą właśnie trasę z okazji jubileuszu debiutanckiego krążka. Mam na myśli raczej dwa ostatnie single mające zwiastować planowany na przyszły rok album długogrający zespołu. Z utworem “Obok ulic i miejsc” mieliśmy okazję zapoznać się już wcześniej. Ten znalazł się na tegorocznej reedycji “Terroromansu” i urzekał swoim klimatem rodem z debiutu. Okazuje się, że nie była to jednorazowa akcja brzmieniowego powrotu do korzeni. W zeszłą sobotę w trójkowej audycji “Myśliwiecka 3/5/7” u Piotra Stelmacha miała miejsce premiera piosenki “Miłość”. Od wczoraj utwór emitowany jest również w Czwórce i Muzo FM. Dzisiaj mogą posłuchać go wszyscy znani światu śmiertelnicy za pomocą YouTube’a. Kawałek nawiązuje swoją estetyką do wczesnych dokonań grupy. Jest wbijający się w głowę, melodyjny riff, proste, nieprzekombinowane brzmienie perkusji, linia basu utrzymana w niemal mantrowym klimacie… no, ale brak tutaj chwytliwego refrenu, który był specjalnością Much z wczesnego okresu. Ten w “Miłości” wydaje się dość wymuszony. Nie ma w nim lubianej przeze mnie bezczelności, tudzież naiwnej romantyczności. No i co najgorsze dopiero za siódmym odsłuchem jestem w stanie wyrecytować go z pamięci. Stawiajmy na prostotę, no ale do jasnej cholery z pomysłem!

W gruncie rzeczy nie jest, aż tak źle. Na pewno lepiej niż było. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że jesteśmy na dobrej drodze ku temu, żeby było bardzo dobrze. A jak tak dalej pójdzie, to już w ogóle mogę umierać spokojnie. Bo chociaż piosenek o miłości jest więcej niż zakochanych w sobie ludzi, to jednak świat cierpi na niedobór Much. Much, które zamiast udowadniać, że są motylami, są najfajniejszymi w świecie Muchami. Nie obniżającymi swojej trajektorii lotu poniżej pewnego umownego poziomu.