runforrest – “runforrest” [recenzja]
» » runforrest – “runforrest” [recenzja]

runforrest – “runforrest” [recenzja]

Kategoria: Recenzje | 0
Zapanować nad światem chciałby każdy, jednak nie każdy ma ku temu możliwości. Najczęściej udaje się to młodym i pełnym zapału do pracy ludziom, którzy odkrywając kolejne elementy układanki wpadają na odpowiedni moment swojego życia i wszystko zaczyna biec po właściwym torze.

W takim momencie jest runforrest, najlepsze i najskromniejsze odkrycie muzyczne tego roku. Grzegorz Wardęga, który kryje się za tym nietuzinkowym pseudonimem całe lato pokazywał, że muzyka rządzi jego sercem. Udowadniać niczego nie musiał. Zrobił to wydając niedawno wspaniałą EP-kę.

Wydawnictwo zatytułowane po prostu “runforrest” to pięć skromnych niczym sam autor utworów. Jest w nich magiczny i urzekający wokal oraz gitara, której pięć strun wyczarowuje klimaty z całego świata. Wystarczy zmienić częstotliwość wsłuchiwania się w dany kawałek i można swobodnie zwiedzać wody i lądy ziemskiego globu.

 

 

W trakcie przesłuchiwania pierwszego numeru z płyty, który nosi tytuł “Butterflies”, moim oczom ukazuje się twórczość amerykańskiego folk-rockowego zespołu The Lumineers. Sam wokal i zaangażowanie w dokładne oddanie w słowach każdej emocji, kojarzy mi się z kolei z postacią Milky Chance. Jestem pewna, że owa wizualizacja świadczy tylko o tym, że samego runforresta czeka spory sukces.

Debiutancka płyta młodego mężczyzny obfituje w emocje. Czuć zaangażowanie wokalisty w cały projekt. Choć utworom towarzyszy jeden głos i jedna gitara, obraz każdej piosenki jest ogromną paletą barw. Nie można rzecz, że coś się tutaj powtarza. Muzyka jest spokojna, ale nie zabrakło na “runforrest” momentów, kiedy Wardęga otwiera szerzej gardło. Dzieje się tak w kawałku “Lost” oraz “Stoned On Dylan”, który to numer stanowi klamrę albumu.

Skąd tyle emocji w muzyce tak młodej osoby? Mówi się, że to życie pisze piosenki. Jeśli rzeczywiście tak jest, runforrest ma życie usłane przygodami charakteryzującymi się pięknem i prostotą.

Jego udział w Enea Spring Break 2017 w Poznaniu, Opole Songwriters Festival, Czad Festiwal, Sofar Sounds Kraków czy Sofar Sounds Warsaw są potwierdzeniem tego, że muzyka człowieka, który wziął się znikąd, prawdziwie porusza i pozostawia wiele do myślenia. Na EP-ce przodującego artysty nie czuć wymuszonego śpiewu, skopiowanego stylu czy nagannej postawy wobec muzyki. Czuć doskonalący się z każdym występem warsztat muzyczny, dynamikę i ogromną świadomość, która wróży spełnienie.