When The Sun Hits -Immersed Within Your Eyes
» » When The Sun Hits -Immersed Within Your Eyes

When The Sun Hits -Immersed Within Your Eyes

Kategoria: Recenzje | 0

Mówisz shoegaze, myślisz Slowdive, My Bloody Valentine. Te zespoły to klasyka tego gatunku, ale czasem warto poszukać czegoś innego, bo przecież istnieją mniej znane grupy, które tworzą podobną muzykę. Jedną z nich jest właśnie When The Sun Hits.

22 września tego roku ukazała się ich debiutancka epka zatytułowana „Immersed Within Your Eyes”. Ten album składa się 6 kompozycji, które zostały nagrane kilka lat temu, ale nie doczekały się oficjalnej premiery, ponieważ muzycy byli zajęci współtworzeniem innych projektów. Kompozycje zostały utrzymane w klimacie shoegaze’owym. Wywowłują skojarzenia z zespołem Slowdive, a to nie bez powodu, ponieważ muzycy wielokrotnie zaznaczali w wywiadach, że to właśnie ta supergrupa jest ich największą inspiracją. W dodatku nazwa ich zespołu pochodzi od utworu Slowdive „When The Sun Hits”, który został wydany na albumie „Souvlaki” w 1993 roku.

Epka rozpoczyna się klasycznie shoegaze’owo od kompozycji „The Last Light” Na początku słychać jednostajne dźwięki perkusji, później nieco przesterowane gitary. Już od pierwszego utworu wokalista hipnotyzuje swoim głosem, a muzyka doskonale komponuje się z wokalem. „Lie To Me” to piosenka nieco bardziej gitarowa. Rozemocjonowany wokal Martina Ortona nie pozwala o sobie zapomnieć, wprawia w niesamowite zasłuchanie. Instrumentalna kompozycja „Twilight” pozwala się wyciszyć, odpocząć od tych przesterowanych gitar, które towarzyszyły nam od pierwszego utworu. Shoegaze’owy klimat powraca w utworach „Stereopium” i „Lovedead Town”, przy czym należy tutaj zaznaczyć, że Stereopium to kompozycja zdecydowanie spokojniejsza. „Coopers Secret” to mroczny instrumentalny utwór, który można uznać za podsumowanie tego interesującego, ale bardzo krótkiego albumu.

Dzięki tej płycie możemy się przyniesieć do lat 90 ubiegłego wieku, kiedy to właśnie shoegaze był jednym z najpopularniejszych gatunków muzycznych. Nie da się ukryć, że muzycy tworząc ten album zainspirowali się twórczością zespołu Slowdive, być może nawet za bardzo, ale czy to jest wada tej płyty? Trudno to jednoznacznie stwierdzić, ponieważ najpierw należałoby zadać sobie pytanie czego oczekujemy od nowych shoegaze’owych albumów. Nie mniej jednak jest to epka warta przesłuchania, szczególnie dla fanów tego brzmienia.

Ocena 7/10