Dwa Pokoje – „To już” [recenzja]
» » Dwa Pokoje – „To już” [recenzja]

Dwa Pokoje – „To już” [recenzja]

Kategoria: Recenzje | 0

Wraz z końcem roku na rynku fonograficznym pojawiła się niemała ciekawostka dla miłośników jazzującego popu. Choć na debiutanckim wydawnictwie projektu Dwa Pokoje znalazły się tylko cztery utwory, to wystarczająco solidna podstawa do tego, by obserwować poczynania pary artystów w przyszłości.

Na sukces EP-ki To już pracowała niemała grupa utalentowanych postaci. Trzon zespołu stanowi Wojtek Oleksiak (Jazzpospolita) wraz ze swoją żoną, Agatą. W nagraniach pomogła utalentowana harfistka, Zuzanna Federowicz, dobrze znany z wytwórni Kayax Atom String Quartet czy gitarzysta Michał Przerwa-Tetmajer. Piosenki zmasterował Marcin Cichy: znany głównie jako połówka jazztronicowego trio Skalpel, ale ostatnio maczający palce przy wydawnictwach LXMP albo Wojtka Mazolewskiego. Takiego kolektywu może pozazdrościć połowa debiutantów na rodzimej scenie alternatywnej.

Efekt synergii tylu artystów okazuje się być bardzo przyjemny dla słuchacza – i co najważniejsze, brzmi autentycznie, będąc pozbawionym wtórności. Po pierwszym odtworzeniu materiału blisko było mi do przyrównania grupy z bodaj najpopularniejszymi przedstawicielami tego typu brzmień w Polsce – Mikromusic. Co prawda Szocińska-Oleksiak ma uderzająco podobny głos do Natalii Grosiak, lecz nie zaburza to odbioru piosenek. Jej miękki, kojący wokal dobrze koresponduje z muzyką kameralną (w tym wypadku bardziej pasuje obcojęzyczny odpowiednik chamber music), nie pozostawiając złudzeń – to ożywcza, nastrojowa dawka dźwięków. Melancholię czuć tu w balladowym, atmosferycznym instrumentarium, jak i w tekstach: prostych, jednak nie o wysmakowane środki chodzi Dwóm Pokojom. W podkreśleniu prozaiczności życia kryje się ich spory atut, który odróżnia duet od pompatycznych kolegów z branży. Dobrze obrazuje to tytułowy singiel, gdzie nieskomplikowana metafora czyni więcej niż przebrzmiałe aluzje. Samo życie.

Plus leci więc w stronę warstwy lirycznej – zaskakująco uniwersalnej i pozwalającej odnaleźć odbiorcy coś dla siebie. To nie teksty są dla mnie największą niespodzianką na To już, a precyzja wykonania piosenek. Debiutujący wykonawcy często chcą jak najszybciej zaprezentować swoje nagrania, przez co zapominają o detalach – a diabeł tkwi w szczegółach. Agata i Wojtek nie popełnili tego błędu, dbając niemal o każdą nutę. Brzmienie Nie Dziś czy Powrotu nie jest płaskie, a płynnie ewoluuje, przywodząc na myśl Ma Fleur The Cinematic Orchestra czy tę bardziej jazzową stronę austriackiej formacji Tosca. Cieszy obecność nadającej rytm perkusyjnej stopy, miło kołyszą wstawki pianina czy zahaczające o improwizację outro Wyprawy. Nie mniej warte odnotowania jest pojawienie się wiolonczeli (w tej roli Jerzy Oleksiak) czy subtelnych perkusjonaliów.

Zastanawia mnie, w którą stronę pójdą Dwa Pokoje: czy wybiorą tę bardziej mainstreamową ścieżkę jazzu, skłaniając się w stronę indie-popu, czy zdecydują się na wycieczkę do okolic poezji śpiewanej i mniej konwencjonalnego singer-songwritingu. Jakiekolwiek drzwi wybiorą, pójdę za nimi – po takim debiucie nie można pozostać wobec ich nowości obojętnymi. Trzeba czekać na więcej, a jako przystawkę traktować utwory zamknięte w pięknie wydanym (o, zapomniałem wspomnieć o minimalistycznej, pastelowej okładce!) opakowaniu.