SO!MUSIC

NOWA STRONA MUZYKI

Recenzje

The Colorist & Emiliana Torrini [recenzja]

Trzy lata minęły od premiery ostatniej płyty Emiliany Torrini “Tookah”, jednak przez ten czas ta islandzka artystka nie próżnowała. Nawiązała współpracę z belgijskim zespołem The Colorist Orchestra, który na nowo zaaranżował jej znane kompozycje.  Muzycy wspólnie  nagrali album koncertowy “The Colorist & Emiliana Torrini”.  Ukazał się on 9 grudnia 2016 roku.

Zanim przejdziemy do recenzji tej płyty, trzeba napisać kilka słów na temat The Colorist Orchestra. Jest to kolektyw założony w 2013 roku  przez Aaricha Jespersa i Kobe Proesmansa. Grupa ta z powodzeniem łączy muzykę klasyczną i popem. Grają na klasycznych instrumentach muzycznych i  właśnie przy ich użyciu zaaranżowali kompozycje, napisane wcześniej przez Emilianę Torrini. Przed powstaniem tego albumu muzycy wspólnie z islandzką wokalistką wyruszyli w trasę koncertową, na której zostały zaprezentowane nowe wersje tych utworów.

Najnowsza płyta “The Colorist & Emilina Torrini składa się z 11 kompozycji. Dziewięć z nich to popularne piosenki Emiliany Torrini w zaskakujących aranżacjach. Pozostałe dwie są zupełnie nowe, jedna została napisana w duecie z Kid Koala, druga natomiast powstała w trakcie nagrywania tej najnowszej płyt. Album rozpoczyna się od spokojnej, choć momentami niepokojącej wersji utworu “Caterpillar”. Aranżacje utworów: “Blood Red”, “Today Has Been OK” i “Thinking out Loud” opierają się głównie na instrumentach smyczkowych. Głos Emiliany Torrini podczas tych piosenek brzmi bardzo intrygująco i pozwala na oderwanie się od otaczającej nas rzeczywistości. Dwie niewydane wcześniej kompozycje czyli “Nightfall” i “When We Dance” zostały utrzymane w klimacie alternatywno-klasycznym. Należą do tych zdecydowanie spokojniejszych utworów na tej płycie, mimo wszystko przekazują poteżny ładunek emocjonalny, obok którego nie można przejść obojętnie. Na tym albumie nie zabrakło również momentów bardziej energicznych. Są to piosenki “Gun” “Speed of Dark”. Ich aranżacje zdecydowanie zaskakują. Najciekawszym momentem na albumie jest aranżacja utworu “Jungle Drum”, czyli najbardziej znanej, popowej kompozycji Emiliany Torrini. Ten utwór brzmi bardziej “klasycznie” niż “popowo”, co wprawiło mnie w niesamowite zdziwienie, gdy miałam okazję usłyszeć tę wersję na koncercie. Pozostałe kompozycje stanowią doskonałe dopełnienie tej płyty i nie jednego zaskoczą ponownie.

Aranżacje na albumie “The Colorist & Emiliana Torrini” są zdecydowanie bardziej rozbudowane niż oryginały. Nowe interpretacje nadały nowego znaczenia rozpoznawalnym kompozycjom islandzkiej artystki. Dzięki tej płycie Emiliana Torrini będzie nie tylko kojarzona z muzyką popową, ale też z klasyczną czy nawet symfoniczną. Nagrywanie płyt z orkiestrą nie jest  nowym pomysłem.  Wielu artystów już testowało takie rozwiązania między innymi Fink czy zespół Scorpions. Za każdym razem albumy symfoniczne wywierają ogromne wrażenie na publiczności , tak samo jak koncerty przy akompaniamencie orkiestr. Jest to kolejna bardzo udana propozycja symfoniczna.

Album The Colorist & Emiliana Torrini przede wszystkim zaskakuje swoją różnorodnością. Nie zabrakło tutaj piosenek spokojnych, ale też energicznych. Bogactwo aranżacji nadaje temu albumowi niesamowitą wartość, dzięki czemu jest on interesujący zarówno dla ludzi, którzy doskonale znają twórczość Emiliany Torrini, ale także dla tych, którzy dopiero ją poznają.

Ocena 7,5/10