SO!MUSIC

NOWA STRONA MUZYKI

Festiwale Zapowiedzi

Bastille, The 1975, Caribou i Tame Impala na Open’erze!

opener 2016
Bastille, The 1975, Tame Impala, Caribou i Vince Staples dołączyli do składu tegorocznego Open’era. Festiwal odbędzie się w dniach 26 czerwca – 2 lipca w Gdyni.

 

Open’er Festival 2016 rośnie w siłę! Do wcześniej potwierdzonych gwiazd dołączyły kolejne zespoły – Tame Impala, Caribou, Vince Staples, Bastille i The 1975! Prócz nich, swój udział potwierdzili wcześniej: Beirut, Chvrches, Dawid Podsiadło, Florence And The Machine, Foals, PJ Harvey, Red Hot Chili Peppers, Sigur Rós oraz Wiz Khalifa.

 

Trzeci album Tame Impala okazał się ogromnym sukcesem artystycznym i komercyjnym. “Currents” ma szansę na nagrodę Grammy w kategorii najlepszy album alternatywny, co byłoby ukoronowaniem półrocznej drogi przez szczyty list przebojów (to najwyżej notowana premiera Tame Impala w ich dyskografii) oraz doroczne podsumowania (5 miejsce na listach New Musical Express i Pitchfork). I nawet jeśli za jakiś czas te liczby, miejsca, rankingi ulegną wytarciu, dzięki znakomitym singlom – “Let It Happen“, “‘Cause I’m a Man” czy “The Less I Know The Better“, płyta “Currents” przetrwa w pamięci fanów.

 

 

bastilleBASTILE

 

Drugie studyjne wydawnictwo Bastille to jeden z najbardziej wyczekiwanych albumów 2016 roku. Od kilku miesięcy zespół przebywa w studiu, pracując nad następcą “Bad Blood“. Data premiery albumu nie jest jeszcze znana, ale fakt, że zespół zaczyna ogłaszać letnie występy, oznacza na pewno jedno – nowe utwory w trakcie koncertów. Na razie najświeższym utworem Bastille jest “Hangin‘”, który formacja nagrała na potrzeby gry “FIFA 16”.

Album “Bad Blood” w samych Stanach i Wielkiej Brytanii kupiło ponad 7,5 miliona fanów. Singel “Pompeii” był najczęściej odsłuchiwanym utworem 2013 roku, ustępując miejsca tylko “Get Lucky” Daft Punk, a w tym samym roku cyfrową wersję płyty “Bad Blood” kupowano na Wyspach najczęściej. Na festiwalu Glastonbury zebrali największy tłum widzów w historii. Przygotowali też remiks Davida Lyncha. W 2014 roku dostali BRIT Awards dla najlepszego nowego zespołu.

 

[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=wanL28-jK9g” width=900 height=450 ]

 

caribouCARIBOU

 

Są takie utwory, które wręcz trzeba usłyszeć na żywo. Należy do nich „Can’t Do Without You”, singiel projektu Caribou, który znalazł się na wydanym  latem 2014 roku albumie „Out Love”. Nie udało się w 2015, ale dziś z czystym sumieniem możecie przygotowywać się do chóralnego odśpiewania refrenu jednego z najlepszych elektronicznych utworów ostatnich kilkunastu miesięcy. To zresztą nie był pierwszy raz, kiedy Caribou bezbłędnie trafił w gust fanów muzyki elektronicznej. Podobnie było 6 lat temu, kiedy wydawał album „Swim” z rewelacyjnym singlami „Odessa” i „Sun”. Zarówno wtedy, jak i po wydaniu „Our Love”, Caribou cieszył się ze świetnych recenzji i tytułów dla najlepszych płyt roku. Zasłużenie, bo mało jest tak udanych albumów, które w elektronice odnajdują mnóstwo duszy, ciepła i opowiadają pewną historię, w wypadku „Our Love” osobistą. Dan Snaith, stojący za Caribou sam, opisuje te płytę jako miks cyfrowej produkcji pop, beatów inspirowanych hip-hopem, stonowanej linii basu i house’u. Wszystko przefiltrowane przez jego unikalną perspektywę. „Our Love” to płyta, do której chce się wracać, ale warto doświadczyć jej także w wersji koncertowej. Koncerty Caribou są intensywne, bardzo wciągające, wręcz transowe, ale nie gubią charakteru melodyjności utworów. Dlatego stają się wydarzeniem każdego festiwalu, na którym Caribou ma okazję wystąpić.

 

[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=25fxTWvR0jE” width=900 height=450 ]

 

 

tame impalaTAME IMPALA

 

Trzeci album Tame Impala okazał się ogromnym sukcesem artystycznym i sprzedażowym. „Currents” ma szansę na nagrodę Grammy w kategorii Najlepszy Album Alternatywny, co byłoby ukoronowaniem półrocznej drogi przez szczyty list przebojów (to najwyżej notowana premiera TI w ich dyskografii) oraz doroczne podsumowania (5 miejsce na listach NME i Pitchfork). I nawet jeśli za jakiś czas te liczby, miejsca, rankingi ulegną wytarciu, dzięki znakomitym singlom – „Let It Happen”, „Cause I’m a Man” czy „The Less I Know The Better”, płyta „Currents” przetrwa w pamięci fanów. Zwłaszcza ten pierwszy robił ogromne wrażenie już w momencie premiery. Masywny, gęsty od muzycznych tropów, jak w soczewce skupił wszystko co najlepsze w muzyce Tame Impala – psychodelię, fascynację analogową elektroniką, potężne brzmienie, ale także dbałość o melodię i napięcie. W 2015 roku nie było nagrania, w którym działoby się więcej, nawet jeśli Parker i spółka potrzebowali do tego 7 minut i 46 sekund.

Sukces „Currents” nie powinien dziwić, bo od samego początku kariery Australijczycy zachwycali poziomem nagrań studyjnych. Debiutancki „Innerspeaker” to jeden z najlepszych rockowych debiutów ostatnich lat, wydany dwa lata później „Lonerism” był potwierdzeniem nowej jakości, pełnym rozwinięciem skrzydeł dla zespołu, którego studyjny perfekcjonizm pozwolił odkryć coś nowego w wydawało się wyeksploatowanym rocku psychodelicznym. Tame Impala nie tylko tchnęli nowe życie w lata 60-te, ale także przetarli szlak kolejnym zespołom. Dziś Tame Impala stoją na czele wąskiej grupy najbardziej progresywnych zespołów gitarowych na świecie, które swoją klasę potrafią potwierdzić także w czasie porywających koncertów.

 

[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=pFptt7Cargc” width=900 height=450 ]

 

1975THE 1975

 

Nowa generacja indierockowych zespołów ma już swoje gwiazdy. Bez wątpienia należy do nich The 1975, kwartet z Manchesteru, który serca publiczności podbił debiutanckim albumem zatytułowanym po prostu “The 1975”. Longplay ukazał się latem 2013 roku, ale już wcześniej zespół zwracał na siebie uwagę kolejnymi singlami i EP-kami. “The 1975”, wypełniony najlepszymi utworami z ich krótkiej kariery, wspiął się na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów i zyskał sporą przychylność dziennikarzy. W stacjach radiowych trudno było uwolnić się od singlowych “Sex“, “Girl” czy “Settle Down” a grupa z trudem znajdowała wolny czas między kolejnymi etapami światowej trasy koncertowej.

Na koniec lutego zapowiadana jest premiera nowego albumu “I Like It When You Sleep, for You Are So Beautiful Yet So Unaware of It“. W pierwszych trzech singlach mamy sporo dobrego popu i funku, rodem z klasycznych nagrań Prince’a. Na Open’er Festival zespół, który cieszy się w Polsce wielką popularnością, przyjedzie więc z premierowym materiałem.

 

[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=hXaU0QzByIM” width=900 height=450 ]

 

vince-staplesVINCE STAPLES

 

Vince Staples – 22 letni raper z Long Beach w Kalifornii to jeden z najlepszych artystów sceny hip-hopowej. Wydanym pod koniec czerwca albumem „Summertime ‘06” zaczął deptać Kendrickowi Lamrowi po piętach, zbierając entuzjastyczne recenzje i pokazując odmienną perspektywę, niż raper z Compton. Kiedy Kendrick zaangażował się w sprawy globalne, Staples działa lokalnie. „Summertime ‘06” jest zapisem jego okresu życia dokładnie sprzed dekady, kiedy jako nastoletni chłopak oglądał codzienność jednego z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Stanach, Long Beach. Staples to to samo pokolenie, co Odd Future, jednak daleko mu do prześmiewczego charakteru produkcji Tylera. Jest raczej muzycznym bliźniakiem Earla, siłując się ze światem, bez większych nadziei na lepsze jutro. Muzycznie „Summertime ‘06” jest majstersztykiem ascetycznej produkcji. To zasługa No ID, który raczej nie szuka ciepłych wokalnych sampli… To dwupłytowe wydawnictwo pojawiło się na szczytach wielu muzycznych podsumowań minionych dwunastu miesięcy. Warto więc zobaczyć Vince’a na żywo właśnie teraz, kiedy jego nazwisko jest jednym z najgorętszych we współczesnym rapie, tym bardziej, że ostatnio w wywiadzie zapowiedział rychłe zakończenie kariery.

 

[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=mb6Jc4juSF8″ width=900 height=450 ]