SO!MUSIC

NOWA STRONA MUZYKI

#Tygodniówka

Muzyczne od artystów prezenty

the beatles
Zespół The Beatles podczas świątecznej sesji

 

Tak jak przez cały grudzień otrzymywaliśmy prezenty od organizatorów największych europejskich festiwali, tak w minionym tygodniu w rolę świętych Mikołajów wcielili się artyści. Covery najsłynniejszych bożonarodzeniowych hitów czy nieznane dotychczas kompozycje trafiają do Internetu, umilając melomanom czas odpoczynku między karpiem a makowcem. Sprawdźcie sami, co w tym roku znalazło się pod świąteczną choinką – jest z czego wybierać!

Na początek bardzo dobra informacja dla wszystkich miłośników klasycznego rocka. Nie od dziś wiadomo, że niektóre albumy sprzed kilku dekad nie doczekały się reedycji i stały się białymi krukami. Z racji tego, że pewne krążki na aukcjach internetowych osiągają zawrotne ceny, tylko audiofile o nieco grubszych portfelach mogą pozwolić sobie na skompletowanie dyskografii Pink Floyd czy The Animals. Rękę w stronę tych, którzy wciąż nie mają odpowiedniego sprzętu albo wydawnictw, wyciągają serwisy streamingowe. Do tegorocznej Wigilii Bożego Narodzenia nie mogliśmy tam jednak znaleźć choćby jednej piosenki od The Beatles.

Nie do końca wiadomo, co było przyczyną niedostępności utworów bodaj najsłynniejszego zespołu w historii. Do 2010 roku “Yesterday” czy “Yellow Submarine” nie pojawiło się nawet na całkowicie płatnym iTunes. Całe szczęście, że żyjący jeszcze członkowie formacji i ich management pomyśleli o internautach, umieszczając zremasterowane albumy na Spotify, Apple Music, Tidalu czy Deezerze. Wszystkie kompozycje będą dostępne także dla użytkowników, którzy nie wykupili na stronach konta premium. Żyć nie umierać!

 
[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=NCtzkaL2t_Y” width=900 height=450 ]
 

Do worka z niespodziewanymi prezentami mogą też zajrzeć fani Fathera Johna Misty’ego, gościa tegorocznego Open`er Festival. Amerykański wokalista pojawił się w minioną sobotę na Annual Merry Minstrel Musical Circus, czyli corocznym zgromadzeniu fanów rocka w Los Angeles. Ze względu na niezwykły, świąteczny charakter koncertów, singer-songwriter przygotował cover piosenki Johna Lennona “God”. Improwizując, zmienił nieco słowa piosenki. Z nowego tekstu wynika, że Joshua Tillmann, bo tak naprawdę nazywa się artysta, nie wierzy w symbole współczesnej popkultury: prezydenta Baracka Obamę, serwis społecznościowy Facebook czy sagę Gwiezdnych Wojen. Zaskakujące? Sprawdźcie sami, jak z odświeżonym repertuarem poradził sobie autor jednej z najlepszych folkowych płyt minionego roku.

 
[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=P7S-DP26kIs” width=900 height=450 ]
 

W tekście świątecznym nie pojawił się jeszcze żaden typowy, tradycyjny hit – trzeba to nadrobić! Właściwie co roku najpopularniejsi artyści biorą na tapetę najbardziej charakterystyczny przebój bożonarodzeniowy: “Last Christmas” od Wham!. W ostatnich latach próby coveru podjęła się nawet Florence Welch z zespołem czy the XX. Tym razem przyszła kolej na synthpopową wersję szlagieru od Future Islands. Tegoroczni artyści krakowskiego Live Festival nie starali się na siłę zmienić linii melodycznej całego utworu. Osadzili jego brzmienie w syntezatorowej, elektronicznej stylistyce, co wyszło nadzwyczaj smacznie i świeżo. Jeśli falset George’a Michaela nie daje Ci spokojnie zasnąć, spróbuj przełamać się i włączyć Gerrita Welmersa i spółkę. Mroźna zima natychmiast zmieni się w słoneczne lato z egzotycznymi palmami w tle.

 
[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=Bf03W5l3eMM” width=900 height=450 ]
 

Pozostajemy w klimacie choinek, bombek i pieczonego indyka. Kolejna propozycja na bożonarodzeniową playlistę przyszła z najmniej oczekiwanej strony, bo od LCD Soundsystem. Jedna z najsłynniejszych dance-punkowych grup cztery lata temu zakończyła działalność nagraniową i koncertową. Po oficjalnym ogłoszeniu jeszcze długo krążyły plotki, że informacja jest nieprawdziwa, a James Murphy powróci do swoich współpracowników. Niestety, od kwietnia 2011 nie usłyszeliśmy żadnych wieści ze strony zespołu… do tegorocznych świąt. Założyciel formacji na Twitterze opublikował w Wigilię długi post. Choć nie dostaliśmy żadnych informacji na temat powrotu do grania, artysta podzielił się z internautami świąteczną piosenką. Jak wspomina, śpiewał ją przez ostatnich osiem lat, ale dopiero teraz zdecydował się na jej zarejestrowanie. Warto było czekać: kompozycja przepełniona jest niezwykłym, nieco odmiennym od cukierkowych hitów nastrojem.

 
[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=R3kPH2MJzlg” width=900 height=450 ]
 

Następny prezent jest zaś wyjątkowo interesujący, bo wiąże się z zespołem Radiohead. Na następcę “The King of Limbs” fani z całego świata czekają już kilka lat, więc każda nowina z obozu Thoma Yorke’a jest na miarę złota. Tym razem nie chodziło jednak o premierowy materiał, a piosenkę do najnowszej odsłony przygód agenta Jamesa Bonda. Nagranie utworu, który będzie sygnować produkcję z Danielem Craigiem w roli głównej, jest wielkim prestiżem. Jeszcze kilka miesięcy przed premierą bukmacherzy stawiają na to, komu tym razem przypadnie ten zaszczyt. Przy okazji premiery “Spectre” spekulowano, że będzie to Florence and the Machine, Ellie Goulding albo Hozier, ale szczęśliwym wykonawcą okazał się być Sam Smith ze swoim “Writing’s on the Wall”.

Co ma z tym wspólnego brytyjska legenda alternatywnego rocka? Okazuje się, że piątka muzyków również była typowana do stworzenia części ścieżki dźwiękowej legendarnego już obrazu. W świąteczny poranek plotki potwierdził frontman zespołu, umieszczając na Soundcloudzie zapis piosenki, jaka miała być użyta w filmie. Trzyminutowy kawałek nie różni się wiele od dotychczasowych dokonań Radiohead. Małą niespodzianką może być jedyne partia orkiestry – tak charakterystycznej dla bondowskich utworów.

Z racji tego, że w przyszłym tygodniu nie powinniśmy spodziewać się niesamowitych premier, możecie zacząć nadrabiać zaległości płytowe z minionego roku, sprawdzając rozmaite podsumowania i zestawienia tego, co zdarzyło się w polskiej i międzynarodowej muzyce w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Polecamy zagłosowanie w naszym plebiscycie, a jeśli znajdziecie jeszcze więcej czasu, możecie zapoznać się z rankingiem Pitchforka. Do siego roku!