SO!MUSIC

NOWA STRONA MUZYKI

#Tygodniówka

Przedświątecznie: festiwale, orły i gadające psy

eagles of death metal
Kadr z teledysku Eagles of Death Metal

Za nami kolejny tydzień przepełniony muzycznymi wieściami. Chociaż kończy się rok i premiery płytowe ustępują wszechobecnym podsumowaniom, udało się mi wyłuskać kilka informacji o tym, co piszczy na rynku. Będą – chyba już tradycyjnie – przypomnienia festiwalowych ogłoszeń, zwiastun filmu Sigur Rós o świątecznych psach, a także wzmianka o wielkim powrocie Eagles of Death Metal. 


 

Fani zabawy w tłumie i oczekiwania przy barierkach na swojego idola z pewnością mogą oczekiwać pod choinką karnetu na któryś z letnich festiwalów. Przedświąteczny szał jest zatem idealnym momentem dla organizatorów, aby wytoczyć najcięższe działa i skłonić do kupna biletów. W tym tygodniu jako pierwszy zrobił to Artur Rojek, dyrektor artystyczny katowickiego OFF-a. Muzyk w poniedziałek odwiedził studio radiowej Trójki, aby ogłosić pierwszych wykonawców występujących na jedenastej edycji imprezy. Kilka godzin przed audycją z jego udziałem pojawiły się przecieki, jakoby na Śląsku miał pojawić się projekt ANOHNI i Caribou. Choć niestety plotki jak dotąd się nie potwierdziły, otrzymaliśmy nie gorszy zestaw nazw: Sleaford Mods, Napalm Death, elektroniczne Machinedrum czy punkowe Beach Slang. Wszystko wskazuje na to, że jedenasta edycja imprezy będzie obfitować w różnorodnych pod względem stylistyki wykonawców. Nawet sam Rojek opowiada, że mimo niemałego stażu na mapie festiwalów OFF wciąż chce zaskakiwać i wprowadzać świeżość.

 
[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=GYZqhYl12Nw” width=900 height=450 ]
 

Na poniedziałkową audycję szybko odpowiedział oponent katowickiego przedsięwzięcia, czyli Open’er Festival odbywający się w Gdyni. Pośpiech nie bierze się znikąd: konkurent OFF-a jest obecnie na fali. Udało się sprzedać wszystkie karnety, przed tygodniem pozyskano sponsora – jedną z największych polskich firm telekomunikacyjnych. Nie dość, że Orange wspomoże finansowo piętnastą już edycję Open’era, to odbierze im kolejnego rywala na polskiej arenie. Okazało się bowiem, że Orange Warsaw Festival, który dotychczas był produkowany przez Rochstar, zmienia organizatora. Nietrudno domyślić się, że jest nim agencja Alter Art – odpowiedzialna za gdyńską imprezę i Live Music Festival. Układanka staje się całością, a Mikołaj Ziółkowski, dyrektor artystyczny Open’era, festiwalowym baronem.

W jego fenomenalnym jak dotąd line-upie pojawiła się w środę PJ Harvey. Ikona alternatywnego rocka po raz pierwszy odwiedzi Babie Doły i to z nowym materiałem. Jej występ będzie niezwykłym mostem łączącym stare szlagiery (“Angelene”) ze świeżymi kompozycjami (płyta “Let England Shake”). Wyjątkowości dodaje fakt, że wokalistka sama zdecydowała się na zagranie w namiocie. Chyba nie trzeba dodawać, że Tent Stage doda jej widowisku intymności i eteryczności.

Do brytyjskiej multiinstrumentalistki dołączyły dwa energetyczne, indie – rockowe zespoły. Pierwszy z nich gdyńskiej publiczności jest znany bardzo dobrze sprzed dwóch lat. Foals, czyli ulubieńcy polskiej widowni, przyjadą, aby promować swój najnowszy album “What Went Down”. Jeśli nie jesteście przekonani, że udział w ich koncercie się opłaci, przypomnijmy, że na występie w warszawskiej Stodole Yannis Philippakis wspiął się na barierki balkonu i skoczył w tłum. Zobaczcie sami poniżej:

 
[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=rvw-BMpEzIA” width=900 height=450 ]
 

Artystów z Oksfordu wspierać będzie zespół, którego brzmienie Neon Gold opisał jako: “huragan bezbożnej, kinetycznej energii”. Szkocka formacja Chvrches prezentuje połączenie synthpopu, muzyki elektronicznej i indie-rocka. Ich muzyka – rytmiczna, skoczna i charakterystyczna – stanowi doskonały soundtrack rozpoczęcia wakacji na nadmorskim festiwalu.

Pozostańmy w klimacie koncertowym, ale z wielotysięcznych tłumów przenieśmy się do zapchanych do granic możliwości klubów. Powoli są już ogłaszane zimowo-wiosenne trasy najpopularniejszych polskich wykonawców: Meli Koteluk, Marii Peszek, Organka, Lao Che czy Afromental. Pisaliśmy też o kolejnej odsłonie tournee Spragnieni Lata. Ze wszystkich dotychczasowych ogłoszeń najbardziej wybija się jednak informacja o występie zespołu, który w ostatnich tygodniach jest na językach wszystkich. Do Polski wraca bowiem Eagles of Death Metal. Kalifornijska grupa miała pojawić się w katowickim MegaClubie 28 listopada, ale ataki terrorystyczne podczas paryskiego koncertu zmusiły ich do przełożenia europejskiej podróży na później. W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że będziemy czekać osiem miesięcy – formacja z Joshem Hommmem na czele odwiedzi nasz kraj już 9 sierpnia. Warto już teraz kupować bilety, bo podobno rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Na koniec informacja, która brzmi dość groteskowo, ale wszystkie źródła wskazują, że jest jak najbardziej prawdziwa. Na początku grudnia branżowy portal Pitchfork zdradził, iż członkowie islandzkiego zespołu Sigur Rós – Georg Holm i Orri Dyrason – w 2014 roku współpracowali przy tworzeniu filmu “The Three Dogateers Save Christmas”. Zgodnie z tym, co piszą internauci i krytycy, historia o czworonogach ratujących święta przed zagładą jest kiczowata i cukierkowa do bólu. Sami muzycy piszą, że nie byli w stanie wytrzymać do końca jej projekcji. W głowie pojawia się zatem pytanie: dlaczego zdecydowali się na taki krok? Odpowiedź jest prosta – jak opowiada Dyrason, nie kierowały nimi żadne artystyczne ambicje. Choć jest to sprzeczne z filozoficznymi założeniami, motywowały ich po prostu pieniądze.

Ode mnie dla Was pod choinkę – trailer wyżej wspomnianego filmu. Nowy trailer Twin Peaks, teledyski wyróżnione na festiwalu Yacha Paszkiewicza czy zapowiedź nowego materiału od producentki techno – Zamilskiej nie umywa się do tego klipu. Na koniec życzę lepszych, muzycznych prezentów od Mikołaja!

 
[kad_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=jESbfyDJoiA” width=900 height=450 ]