Elektryczny finał trasy Męskie Granie 2014 w Żywcu! [relacja]
» » Elektryczny finał trasy Męskie Granie 2014 w Żywcu! [relacja]

Elektryczny finał trasy Męskie Granie 2014 w Żywcu! [relacja]

Kategoria: Męskie Granie, Relacje | 0

fot. Tomek Gola / Agencja LIVE

 Autor: K.O.  

Ostatnim przystankiem na tegorocznej trasie Męskiego Grania był Żywiec! Tradycyjnie już Amfiteatr pod Grojcem wypełniły najlepsza muzyka, fenomenalna atmosfera i złociste trunki marki Żywiec… no i my. 

 


 Zobacz naszą fotorelację z finałowego koncertu trasy 

 

Męskie Granie 2014 w Żywcu!  TUTAJ 





Męskie Granie to dla mnie bardzo autentyczny, modelowy przekrój polskiej muzyki i tego, co w niej najlepsze. To wyjątkowy projekt, który edukuje muzycznie Polaków. To synonim fuzji różnorakich dźwięków z pozoru do siebie niepasujących, a jednak…! Bo kto o zdrowych zmysłach wpadłby na pomysł, by połączyć hip-hop z muzyką klasyczną? Jaki inny festiwal może pochwalić się taką różnorodnością? Która scena na jednym metrze kwadratowym gromadzi tyle niezwykłych artystycznych osobowości?

 

Finał trasy Męskiego Grania stał się moim obowiązkowym punktem na koncertowej mapie lata. Jest jego idealnym zwieńczeniem! Starym, dobrym zwyczajem ostatni weekend sierpnia w moim kalendarzu przyjmuje granatowo czerwone barwy.


Nie wiem co mnie tam tak ciągnie – czy to miejsce, czy ludzie, klimat, a może wszystko 
po trochu? W przeciwieństwie do innych miast, w Żywcu Męskie Granie ma swoje stale miejsce – amfiteatr pod Grojcem. To właśnie tam od wczesnych godzin popołudniowych aż do samej nocy, płyną w niebo dźwięki starannie wyselekcjonowane, brzmienia charakterystyczne, niezwykłe. Płyną także okrzyki zachwytu wiernej i zawsze licznej publiczności.

fot. Tomek Gola / Agencja LIVE

Uwielbiam chłonąć pasję do muzyki, którą słychać w każdym słowie i widać w każdym geście prowadzącego ten projekt  – Piotra Stelmacha – ojca chrzestnego Męskiego Grania. Podziwiam Jego wytrwałość i nieustającą dbałość o detal, Jego zaangażowanie w wyszukiwanie i promowanie młodych, debiutujących artystów rodzimej sceny. Każdego roku z niecierpliwością czekam na wymyślone przez Niego sceniczne duety, przedziwne muzyczne kolaboracje i z pozoru karkołomne przedwsięwzięcia. Co roku odczuwam ten nieposkromiony głód niezwykłych emocji, które płyną ze sceny z każdym dźwiękiem.


W tym roku trochę na opak Męskim zwyczajom, Granie odbyło się w piątek. Za to podobnie jak w latach ubiegłych, bilet na żywiecki koncert wyprzedały się na długo przed godzina 0. Trudno się dziwić, bo za mniej niż 40zl można odbyć podroż wyjątkową. Line-up tegorocznej edycji w moim rankingu atrakcyjności kształtuje się bardzo wysoko. Esencja nazw i nazwisk przypadła własnie na finał trasy w Żywcu. Moim osobistym dramatem jest brak Katarzyny Nosowskiej na tymże koncercie. Ciągle w pamięci mam ten niezwykły finał sprzed dwóch lat, kiedy to obok ówczesnej dyrektor artystycznej w trakcie piosenki Piersi Ćwierć na scenie pojawił się O.S.T.R. To był mój najpięknieszy, magiczny wręcz moment wszystkich finałów! Brakowało mi grupowego uczczenia urodzin Nosowskiej, kiedy to publiczność jednym potężnym głosem wyśpiewywała jej “sto lat”. No OK. Koniec sentymentów, koniec prywaty 😉


Kwadrans przed 17 ruszyła machina! Na scenie finał zainaugurowała góralska kapela – Zespół Pieśni i Tańca “Żywczanie” – odśpiewując singiel tegorocznej trasy – Elektryczny. Z przytupem zaznaczyli charakter tego miejsca, w którym przyszło nam się spotkać. Ludowo, z pazurem, z szacunkiem do muzycznych tradycji, która w tym regionie ma głębokie korzenie. Z tych korzeni wywodzi się także jedna z gwiazd dzisiejszego finału, niejako artystyczna ambasadorka żywiecczyzny – Brodka.



fot. Marcjanna Osobniak / SO!MUSIC

Tuż po góralskiej przystawce, na scenie pojawił się zespół The Shipyard. Nieprzypadkowi to goście trasy, są bowiem laureatami konkursu Nowe Męskie Granie, w którym to głosami publiczności wywalczyli sobie miejsce w tym projekcie. Totalnie i  bezwarunkowo zdobył serca publiczności zespół Łąki Łan. Ich występ z całą pewnością należał do najbardziej kolorowych i energetycznych tego wieczoru. Ich muzyka to dość oryginalne i niespotykane połączenie funku i punku. Zespół znalazł swoja niszę, swoje miejsce na rodzimej scenie. Tworzy muzykę bez spięcia i zadęcia, co nadaje mu jeszcze więcej koloru.


“Talentshoły” mają to do siebie, że utalentowanych i zdolnych produkują w jednym sezonie co najmniej sztuk kilkudziesiąt. Sława dla wielu z nich ma krótkie nogi, niestety. A może i stety, bo czas sztucznie stworzonych produktów na szczęście się kończy i polska publiczność szuka autentycznych artystów. I oto taki zjawił się na żywieckiej scenie. Krzysztof Zalewski od lat współpracuje z najlepszymi. Z zespołem Hey objechał chyba całą Polskę, teraz towarzyszy na koncertach Brodce. Młody, cholernie zdolny! Wiosną tego roku wydał bardzo dobrą solową płytę. Jego każdy kolejny koncert jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że te “talentszoły” mają jednak jakiś sens.


Vavamuffin jak zwykle rozbujali publiczność. Pokuszę się tutaj o karkołomne porównanie. Reggae ma coś z disco polo, można za nim nie przepadać, ale nie bawić się przy nim… nie ma szans! 😉 Chłopaki grają już od ponad 10 lat i wiedzą jak rozgrzać atmosferę. Zawsze kiedy ich słucham, przypominają mi się juwenalia – te gorące, majowe wieczory wypełnione muzyką i najlepszą zabawą! Miłe to skojarzenia 😉

fot. Marcjanna Osobniak / SO!MUSIC

Na kolejny występ czekałem z wielką niecierpliwoscią, odkąd tylko usłyszałem go na scenie męskiego grania w Krakowie. Skubas, bo o nim mowa, dał koncert wyjątkowy. Zapowiedź nowego materiału kawałkiem Nie mam dla Ciebie Miłości rozbudza apetyt. Wisienką na torcie był duet Skubasa z Lipą w kawałku To Co Ma Nadejść. Przyznam szczerze, brakuje na polskiej scenie artystów płci męskiej, którzy szczerze potrafią przekazać swoje emocje ze sceny. Na myśl przychodzą mi tylko Skubas, Peter J. Birch i Patrick the Pan. Wspólnym mianownikiem ich twórczości, a zarazem tym, co mnie najbardziej w niej ujmuje, jest autentyczność. I tej autentyczności na scenie oraz poza nią, przy okazji zakulisowych rozmów z fanami, dziś nie zabraklo.


Energii i konkretnego rockowego grania dostarczyła nam formacja Illusion. Choć nie byłem z ich dyskografią na bieżąco, to przyznaję, że za sprawą tego koncertu nabrałem wielkiej ochoty by to nadrobić. Na scenie pojawił się także wyjątkowy gość z wrocławia – L.U.C. Czapki z głów. Takie duety uwielbiam! Zaskakujące, z pozoru kosmiczne, ale w efekcie jakże zjawiskowe.

fot. Tomek Gola / Agencja LIVE

Wydawać by się mogło, że emocje sięgnęły już zenitu, otóż nie. Na scenie pojawiła się właśnie Brodka, która już pierwszym numerem zdobyła publiczność. Obawiałem się czy i mnie zdoła porwać, bo materiał, z którym Monika występuje – czy to na duże, czy na małe lub jakiekolwiek instrumenty – zanam doskonale. Palców u rąk i nóg mi braknie by zliczyć, ile razy było mi dane bawić się pod sceną przy Brodce… jednak i tym razem bawiłem się wyśmienicie! Brodka to kobieta rakieta! Słowo daję! 😉 A Sarna w Jej wykonaniu… ach 🙂 Wspominałem, że lubię takie eksperymenty?


Atrakcja goni atrakcję, koncert goni koncert i gdybym nie zerknął w rozkład jazdy, to mógłbym pomyśleć, że za chwile na scenę wkroczy Biber jakiś, tudzież inny złodziej nastoletnich serc. Atmosfera jak z singla trasy – iście elektryczna! Czuć napięcie przeogromne, czuć podniecenie, poskramianą euforię! No tak… w końcu pisze jak byk w rozpisce, że teraz kolej na Dawida Podsiadło! To, co Dawid robi z publicznością, to jaką energią zaraża… kto nie widział, nie uwierzy, że ten młody, nieśmiały chłopak z Dąbrowy Górniczej nabiera na scenie takiej mocy. Rozegrane na cztery strony świata Trójkąty i Kwadraty dalej porywają, Elephant nadal zachwyca, a Vitane ciągle wzrusza. Materiał ze świetnej, jak dla mnie, debiutanckiej płyty Podsiadło, nabrał w aranżach koncertowych nieco elektroniki, która sprawdza się znakomicie. Brzmienie zespołu znacznie różni się od tego znanego mi z początków ich istnienia, chociażby tego, które słyszałem na Coke Live w ubiegłym roku. I bardzo dobrze!

fot. Marcjanna Osobniak / SO!MUSIC

To, co nastąpiło później, na pewno przejdzie do kart historii “Męskich” Finałów! Na naszych oczach zdarzyły się rzeczy niezwykłe – otóż narodziły się nowe gwiazdy. Curly Heads – wyszli, zagrali, wygrali! Premiera pierwszego singla Reconcile, zwiastujacego ich debiutancką płytę przed ponad 10-tysięczną publicznością zgromadzoną pod Grojcem, 250-tysięczną – oglądającą live stream w internecie i tą niepoliczoną – zebraną przy radioodbiornikach nastawionych na Program Trzeci Polskiego Radia. Czy można wymarzyć sobie lepszą premierę!? Takie rzeczy tylko na finale trasy Męskiego Grania w Żywcu!


Przyszedł czas na ostatni występ na trasie Męskiego Grania 2014. Na scenie zespół Męskie Granie Orkiestra, supergrupa stworzona specjalnie na potrzeby trasy, a w jej składzie między innymi: Brodka, Podsiadło, Smolik, “Fox” Król, Skubas, Zalewski, Sobolewski, Deriglasoff, Lipa i gość specjalny O.S.T.R. Wzięli oni na warsztat najważniejsze utwory w polskiej muzyce: rewelacyjny Kombinat Republiki w wykonaniu Podsiadło, nowa odsłona utworu To co czujesz, to co wiesz w fantastycznej improwizacji O.S.T.R.ego. Wystąpił też znakomity Tomek Lipnicki w kawałku Armii – Jeżeli, wychilloutowany Skubas w utworze Lecha Janerki – Strzeż się tych miejsc. W końcu rewelacyjna Brodka w utworze Nalepy – Oni zaraz przyjdą tu i duet Deriglasoff/Zalewski -j Centrala Brygady Kryzys. Nie zabrakło też piosenki Nim wstanie dzień stanowiącej motyw przewodni w kultowym filmie Prawo i pięść, w bardzo smacznym wykonaniu Krzyśka Zalewskiego. Na finał singiel trasy – Elektryczny! Miazga proszę Państwa, MIAZGA!







I nie raz, i nie dwa, dużo więcej!
Będę czuł czystą moc, dzikość w sercu!

 

 
I nie raz, i nie dwa, dużo więcej!!


Będę czuł czystą moc, dzikość w sercu!!


 ZOBACZ NASZĄ SPECJALNĄ RELACJĘ Z FINAŁU TRASY!!! 
 MĘSKIE GRANIE 2014 – Żywiec (29.08.2014) 

Relacja video powstała przy współpracy z: Dzienniki Górskie 



I nie raz, i nie dwa, dużo więcej!!!


Będę czuł czystą moc, dzikość w sercu!!!

 
 
 
 

Mile wspominasz Męskie Granie? Już nie możesz doczekać się przyszłorocznej trasy? Słuchasz polskich artystów? Chodzisz na koncerty? Chcesz być na bieżąco? 


Polub nasz profil na facebook’u! 🙂

Zostaw Komentarz